Czy życie jest logiczne ? Ale tak szczerze . Jest ? Czy nie ?
Wstajesz rano . Idziesz do szkoły . Jesteś tam 8 godzin z osobami które myślą że cie znają . Z osobami które są twoimi " przyjaciółmi " , ale za nic nie porozmawiasz z nimi o swoich problemach . Wracasz do domu . Pierwsze co dostajesz to opierdol . Za co ? Też nie wiem . Nigdy nie wiem . Nikt nie wie . Jesz coś . Idziesz na kompa . Godzina 24:00 . Idziesz się kąpać . Spać .
Wstajesz . Dostajesz opierdol za to że nic wczoraj nie zrobiłeś . Idziesz do szkoły . Znowu spędzasz 8 godzin z osobami które myślą że cie znają . Które myślą że nie masz problemów , bo jesteś osobą z natury nie przejmującą się niczym . Optymistą mającym zdanie innych w dupie . Na pozór . NA POZÓR . Wracasz do domu . Dostajesz opierdol i szlaban na kompa na 2 tygodnie . Idziesz do swojego pokoju . Zamykasz się . Zamykasz się w sobie . Chcesz gdzieś rozładować emocje . Tylko gdzie ? Kurwa gdzie ? Płaczesz . Jesteś tak zdesperowany że chcesz sobie coś zrobić . Wiesz że jesteś do tego zdolny . Wiesz że możesz . Co robisz ? Tchórzysz . Boisz się . Uciekasz przed samym sobą . Nie wiesz co dalej . Próbujesz zasnąć . nie śpisz .
Idziesz do szkoły . Znowu spędzasz czas z osobami których nienawidzisz . Nienawidzisz za to że nie są świadome twoich myśli i czynów . nie są świadome ciebie . Wracasz do domu , jeśli można go jeszcze nazwać twoim domem . Dostajesz opierdol . Za nic . Za to że wyrażasz swoje zdanie wtedy kiedy ci zabraniają i że nie mówisz nic kiedy tego oczekują . Płaczesz . Twoje życie jest do dupy . Przynajmniej według ciebie . Twoja matka zaczyna płakać razem z tobą . Zaczynasz z nią szczerze rozmawiać . Ale nie potrafisz tak jak być chciał . Nie da się . Choć się starasz . Próbujesz . CHCESZ ! I co ? Kurwa , i co ? Matka którą kochasz . Która jest z tobą od niemowlęcia chce iść z tobą do psychiatry . Czy to jest kurwa normalne ? Codziennie dostajesz opierdol za nic , ale jak już chcesz o tym porozmawiać , dowiadujesz się że ona nie próbuje rozwiązać problemu sama tylko ucieka od niego . Jak tchórz . Jak ty .
Dlatego pytam się jeszcze raz . Czy życie jest logiczne ? Czy ma sens ? Bo ja już kurwa nie wiem .
dopiero zaczynasz pisać, więc z łatwością ogarnęłam wszystkie Twoje wpisy :)
OdpowiedzUsuńMyślę co powiedzieć, przeczytałam pierwszą notkę, pisaniu tu jest chyba dobrą formą ujścia mocji z człowieka. Na pewno nie ma sensu uciekać od problemów bo prędzej czy później i tak wrócą, trzeba starać się je rozwiązywać. życzę powodzenia ;*